Poznajemy wschód (cz. 5): Białowieski PN i okolice

Po wizycie i zobaczeniu meczetu w Kruszynianach skierowaliśmy się na ścieżkę rowerową wzdłuż granicy. Ona doprowadziła nas do Jałówki, a stamtąd kierowaliśmy się na Puszczę Białowieską. Mój wyczekiwany punkt podróży, a droga do niego próbowała doprowadzić nas do „skrajnego zdenerwowania”.

Już tyle czasu marzyłam o tej pradawnej puszczy i żubrach. A tu co zastajemy? Zdewastowany las przez kornika, który dotarł do naszych pięknych lasów z Karpat. Ten szkodnik wyrządza naprawdę olbrzymie spustoszenie. Nigdy nie widziałam tak obumarłego lasu. Podczas naszej wizyty w maju, był zakaz wstępu na niektóre połacie, z tego względu, że grozi zawaleniem drzew i jak to w puszczy to są ogromne drzewa. Nikt by nie chciał, żeby takie „maleństwo” spadło mu na głowę.

Cóż warto wiedzieć o tym skarbie Podlasia? Jako pierwszy rezerwat na tym terenie powstał około 1921 roku. Powierzchnia tego parku zajmuje 1/6 powierzchni Puszczy Białowieskiej. Mówi się, że jest to najlepiej zachowany las naturalny Europy o pierwotnym charakterze. Co przyciąga naprawdę wielu turystów, nie tylko z Polski. Ale jakby na to nie patrzeć na południu mamy równie wspaniałe lasy. Czemu się nie mówi o Puszczy Niepołomickiej i lasach przy Kobiórze, gdzie już przysłowiowy „rzut beretem” do pszczyńskich żubrów. A to właśnie z pary żubrów z Pszczyny jest cała populacja żubra w Puszczy Białowieskiej. Obecnie żyjące żubry pochodzą od 12 osobników, a te żyjące w Białowieży już tylko od 7 sztuk. Żubry mają swoją Księgę Rodowodową, dzięki której znane jest ich pochodzenie. Przez co mówi się o niskiej zmienności genetycznej przez to, że żubr został całkowicie wytępiony na wolności. Ponad 80% genów pochodzi od pary założycieli Plebejera i Planty, które dzisiaj wypchane możecie oglądać w … Bytomiu. Jeżeli ktoś się zastanawia dlaczego akurat ta para, to dlatego że jako jedyna nie miała domieszek żubra kaukaskiego i były to żubry nizinne.

Zainteresowanych losem żubra w Polsce i na świecie odsyłam tutaj: Muzeum w BytomiuKraina Żubrażubr w Polsce i na świecieBiałowieski PN.

dscn7244

Liczne nici i spadające gąsienice, czyli uroki Puszczy Białowieskiej.

A jeśli chodzi jeszcze o sam Białowieski Park Narodowy, to warto nadmienić, że nie samym żubrem żyje. Na terenie parku jest też Park Pałacowy, w którego skład wchodzi m.in. drewniany dworek z 1845 roku (najstarszy budynek Białowieży). Znajdują się tu też stawy z czasów króla Augusta III, a pomiędzy nimi obelisk upamiętniający polowanie i zdobycze króla. Zapiski na tym obelisku są autentyczne spisane w języku polskim i niemieckim.

dscn7251

Drewniany Dworek w Białowieży.

My sobie odpuściliśmy pokazową zagrodę żubrów. Ja byłam w takiej w Pszczynie, więc nie było konieczności. Z resztą las pełen gąsienic i ich nici, skutecznie nas przepędzał. W związku ze zbierającą się nocną burzą udało się znaleźć naprawdę tani nocleg w Dubiczach Cerkiewnych. Wysokich standardów nie było, ale gospodyni była bardzo urocza i chętna do pomocy. Sam dom, oprócz rodziny Ukraińców, bardzo przypominał mi nocleg na wsi. Skrzypiące podłogi, stare meble, książki. Ma to swój klimat i jest gdzie schować rower 🙂 Namiary tutaj.

dsc_2371x-2

Cerkiew w Dubiczach Cerkiewnych, fot. M. Niedźwiedzki

Jednak co do nieszczęsnej trasy, to przestrzegam od trasy rowerowej wzdłuż wschodniej granicy. Chyba, że macie ochotę jechać przez kilkanaście kilometrów jeb… uciążliwą tarką. Okazuje się, że nie trzeba z Polski wyjeżdżać, żeby zaznać klimaty braku asfaltu i wszechobecnej pylastej tarki. Zdjęć z tej trasy za dużo nie ma, ale co się dziwić 😉

dsc_2307x

Tzw. „tarka” w drodze do Jałówki, fot. M. Niedźwiedzki

Jednak bardzo ciekawym obiektem na trasie, który leży pod samą granicą z Białorusią są ruiny kościoła św. Antoniego w Jałówce. Ma swój urok i warto zajechać. Starszy pan przestrzegał nas przed jazdą w stronę granicy, gdyż mogą nas pogonić pogranicznicy. Same ruiny dlaczego są do dzisiaj? To Niemcy cofający się w roku 1944, uszkodzili cały kościół. Budynek nie został odbudowany, gdyż część wsi i przedwojennej parafii znalazła się na terenie dzisiejszej Białorusi. A jak ktoś chce podziwiać złote dachy świątyń. To tuż obok jest cerkiew p.w. Krzyża Pańskiego, która mocno kontrastuje z ruinami kościoła.

dsc_2315x

Ruiny kościoła w Jałówce, fot. M. Niedźwiedzki

dscn7237

Ruiny w pełnej „okazałości”.

Na koniec trasa z uwzględnieniem właśnie Białowieskiego PN jest tutaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s