Noworoczne przemyślenia

Choć Nowy Rok zaczął się już dobry czas temu, to nie zmienia to faktu, że jak zwykle, jest to czas pełen przemyśleń i zobowiązań. Zobowiązania, obietnice, które kierujemy do siebie, żeby zmienić pod jakimś kątem siebie i swoje otoczenie na lepsze. Zerwać ewentualnie z jakimś nałogiem.

W tym roku wyjątkowo ja sobie za dużo celów nie wyznaczyłam. Choć co prawda wiem, że chce zmienić swą pracę na tyle, żeby oprócz satysfakcji w jakiś sposób awansować, dostać lepszą płacę. Już pierwsze kroki w tym kierunku postawiłam. Jednak co do pracy, chciałam się podzielić ciekawym spostrzeżeniem, które wyczytałam w pewnej książce.

Życie zostało zredukowane do długich okresów biurowej nudy przerywanych wysokooktanowymi „doświadczeniami”, które widnieją na liście rzeczy do zrobienia przed śmiercią. To nie jest życie – to niewola od czasu do czasu urozmaicona cyrkiem.
Tak zwana psychologia pozytywna ma także na celu utrzymywanie pracowników w stanie szczęśliwości, a to dlatego, że – według wyznawców tego fałszywego credo – pracownik szczęśliwy to pracownik wydajny. Szczęście podbija zyski, więc teoretycy zarządzania dbają o wesołość i pozytywny nastrój w miejscach pracy. Druga strona medalu  jest jednak taka, że jak coś pójdzie nie tak, to twoja wina. Przecież nie traktują Cię źle. Nie płacą ci źle. Nie wolno ci narzekać ani strajkować. Zamiast tego idź do zakładowego terapeuty. On postawi cię na nogi. Pocieszy cię i wdzięcznego odeśle do twojego kieratu. A gdyby terapia nie pomogła, zawsze zostaje valium albo prozac. Nafaszeruj się proszkami i potulnie wróć do pracy po tym, jak twoja dusza została usunięta chemicznie lub mechanicznie. Tymczasem zyski koncernów farmaceutycznych poszybują w górę. Barman, kolejka dla wszystkich!

dsc_5983gx2

„Każde szczęście przemija. Każdy ból także. A ty zostajesz i uśmiechasz się”. Rynek Starego Miasta, Warszawa, fot. M. Niedźwiedzki

Powiem szczerze, że po przeczytaniu tego naprawdę się zdołowałam. Tak dobrze odzwierciedla współczesne czasy i pragnienia. Jednak po przemyśleniu i nie poddaniu się negatywnym myślom, stwierdziłam, że szukanie szczęśliwych drobnostek na razie musi mnie uchronić od szaleństwa i „szczęścia” rozumianego przez pracownika korporacji. Do czasu póki nie będę mogła sobie pozwolić na wymarzone życie według własnych zasad i sama sobie szefem będę.

plaża

„Naucz się zapisywać swoje cierpienia w piasku, a swoje radości w kamieniu”. Wschód słońca na plaży w Torre del Lago przy Viareggio i ślady Michała 🙂

By móc pobudzić do dobrych zmian. Wytrwania w postanowieniach. Przytoczę jeszcze jeden ciekawy tekst.

„Na mojej drodze jest wyrwa” – Portia Nelson

I
Idę ulicą.
Na mojej drodze jest głęboka wyrwa.
Wpadam w nią.
Jestem zagubiona… bezradna.
Nigdy się stąd nie wydostanę.

II
Idę tą samą ulicą.
Na mojej drodze jest głęboka wyrwa.
Udaję, że jej nie widzę.
Znów w nią wpadam.
Nie mogę uwierzyć, że znów tu jestem.
Ale to nie moja wina.
Bardzo długo nie mogę się z niej wydostać.

III
Idę tą samą ulicą.
Na mojej drodze jest głęboka wyrwa.
Widzę, że jest.
Lecz znów w nią wpadam. To nawyk.
Mam oczy otwarte.
Wiem, gdzie jestem.
To moja wina. Wydostaję się stąd natychmiast.

IV
Idę tą samą ulicą.
Na mojej drodze jest głęboka wyrwa.
Omijam ją.

V
Idę inną ulicą.

p1530198

„Droga ku szczęściu to droga biegnąca w górę: Niektórzy wolą się nie męczyć i podziwiać ją z daleka…” Ostatniego dnia roku 2016 na Skrzyczne.

Najważniejsze to nie brać na siebie zbyt wiele. Mamy zapał tyle zmienić, ale zaczynamy kilka rzeczy na raz, zamiast skupić się porządnie na jednym celu. Jak powyżej, za swoje błędy i niepowodzenia czasami obwiniamy innych. Kiedy uzmysłowimy sobie, że to tylko ode mnie zależy zmiana, sytuacja się zmienia. Wtedy staję się świadoma i już wiem jak postąpić. Czasami wystarczy pominąć coś, co stało się nawykiem. A czasami spróbować wybrać inną drogę, jeżeli obecna nie spełnia naszych oczekiwań.

Życzę wszystkim wiele pomyślności w Nowym Roku! Aby to co postanowiliście się spełniło, mieli zapał do zmian, do rozwijania siebie i swoich umiejętności. Także wielu ciekawych podróży, to one kształcą nas najlepiej i otwierają nas na nowe, nieznane ścieżki.

* Cytat z książki: „Stary wspaniały świat” Tom Hodgkinson, Grupa Wydawnicza Foksal.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s