Tajemniczy Wezuwiusz i ogromne Pompeje

Przy obecnej pogodzie nawet z żalem wspominam, jakże uroczy pod względem pogodowym dzień na i pod Wezuwiuszem. To był jeden z najbardziej zakręconych dni podczas tego wyjazdu, ale w końcu takie pamięta się najlepiej. Była to jedna z wycieczek, gdzie mocno musiała pracować wyobraźnia.

Czymże byłby wyjazd w okolicach Neapolu bez wejścia na słynny wulkan Vesuvio? Dla mnie to był punkt honoru, żeby tam wejść. A jak wulkan to i będąc w okolicy jak można by było ominąć słynne Pompeje? Tyle się o nich słyszało i uczyło, że ciekawość zwyciężyła.

Wezuwiusz widziany z Pompejów.

Przed wyjazdem i na samym dworcu w Pompejach była informacja o miejskim autobusie, który za parę euro miał nas zawieźć w okolice szczytu wulkanu. Jak to wyjazdy niskobudżetowe, oszczędności szuka się na każdym kroku. W taki oto sposób w centrum Pompei czekałyśmy na autobus, który nie przyjechał. Do dzisiaj nie jestem przekonana czy stamtąd odjeżdża. Choć niektórzy o tym zapewniali.

Natomiast w drodze po mcdonaldową kawę, dostałyśmy propozycję, że w cenie będziemy mieć busa, który nas zawiezie pod samo wyjście na szlak, wejście na teren parku i możemy zostawić w informacji turystycznej plecaki. Nie powiem, ostatnia informacja przeważyła szalę i poszłyśmy na ten układ. Jednak rzeczywistość nie była taka piękna.

Bus oczywiście wywiózł nas na górę, powrót był w cenie, ale jakie było moje zaskoczenie, że wejście na teren parku już nie! Bus zajechał pod kasy i albo kupujesz, albo nie idziesz na krater. Miła pani z punktu informacji turystycznej tak tego nie ujęła… Po krótkiej sprzeczce przy kasie dałam za wygraną i bilet na teren parku nam kupiłam.

Dobrze, że odpowiednio się ubrałyśmy, bo przy kraterze zastała nas fenomenalna pogoda! Takiej mgły to ja dawno nie widziałam. Nawet Neapolu nie było widać ze szczytu. Jak się okazało, najlepsza pogoda jest z samego rana, ale to zanim w ogóle jest otwarte wejście na wulkan… W tym momencie trochę pożałowałam, że dzień wcześniej tu się nie udałyśmy, gdy nad Wezuwiuszem było naprawdę pięknie.

Z widokiem jeszcze na Neapol.

Teraz trochę o samym wulkanie. Oprócz znanej z historii w 79 roku dużej erupcji, która zmiotła Pompeje i Herkulanum, ostatni raz góra dawała o sobie znać w czasie II wojny światowej. Co prawda wybuch nie był duży, ale nikt dokładnie tego nie zbadał. Naukowcy na podstawie historii erupcji twierdzą, że cykl tego wulkanu wynosi 20 lat. Co by wzbudzało niezwykłe w skali historii jego uśpienie. Podobno też Wezuwiusz jest połączony z Campi Flegrei, gdzie na zachód od Neapolu można obserwować jak buzuje się w tym wulkanie. Jeżeli krater wulkanu się zatkał, może niebawem czekać nas potężny wybuch, który nie tylko sparaliżuje południowe Włochy, ale i sporą część Europy. Przyglądając się wstrząsom, które nawiedzają Włochy w ostatnim czasie, można domniemywać, że któryś z wulkanów może się wybudzić.

Jednak co do samej ścieżki wokół krateru, to ma około 800 m i jest bardzo prosta. Choć potrzebne są buty pełne, minimum adidasy, bo jednak jest sporo piachu i kamieni. My wręcz czułyśmy niedosyt, że to tylko tyle. Widoki w końcu też nas nie rozpieszczały. Krater to mogłyśmy co najwyżej sobie wyobrazić. Ah widoki takie zachwycające!

„A droga długa jest, nie wiadomo czy ma kres…” Starczą i trampki na szlak wzdłuż krateru.

Po tragicznej cenowo wycieczce na wulkan, korzystając z pozostawienia plecaków, udałyśmy się na bardzo długie zwiedzanie Pompei. Wejście na teren historycznych Pompei też nie należy do najtańszych, ale szacowany czas wizyty to około 4 godziny. Także wiemy za co płacimy.

Miałam spisane, które miejsca warto odwiedzić. Także powiedzmy, że trochę łatwiej było nawigować po tym miasteczku. Sporym utrudnieniem były czasowo pozamykane uliczki, które były w remoncie. Poganiały nas czarne chmury deszczowe, jak i godzina odbioru plecaków. Bardzo dobrze, bo można tam utknąć na naprawdę wiele godzin. Nie przypuszczałam, że tak padnięta stamtąd wyjdę.

Przygotowując się na zwiedzanie Pompei sięgnęłam do lubianego bloga motyli. Nie chcę opisywać historii, bo naprawdę sporo jest informacji o tym miejscu, choć rozumiem, że nie dla wszystkich są takie ruiny. Dlatego polecę kogoś, kto w skrócie opisał wycieczkę po Pompejach i nie tylko. Zawsze zerkam przed wyjazdami, czy czegoś ciekawego nie polecą w rejonie, do którego się wybieram 😉

Także zachęcam do zajrzenia tutaj. Sporo dzięki nim mogłam się sugerować przy tworzeniu trasy i wyborze miejsc, gdzie warto pojechać 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s